niedziela, 9 września 2012

Od Tiji

-Tija przecież to ja twój tatuś.
-Nie, nie poznaje cię.-powiedziałam.
-No przestań chodź i uwolnij mnie.
-NIE!-warknęłam.- Masz mi wszystko opowiedzieć! Czy Menna była moją mamą czy nie?! I Czy Gold Stone jest moim bratem?
-Ojeju i znowu muszę się tłumaczyć- "mój ojciec" przewrócił oczami.
-Gadaj!-zawyłam.
- I to w tobie lubię - uśmiechnął się.
Patrzyłam na niego i w końcu uśmiech znikł z jego twarzy. Mam tak wyćwiczone spojrzenie że jak ktoś wpatruję się w moje oczy traci pewność siebie.
-Dobra usiądźcie to trochę potrwa. Okej twoją  prawdziwą matką nie była Menna tylko Seli. Ale wrócę od początku. Kiedyś rozmawiałem z Seli zauroczyłem się w niej,ale to było chwilowe. Bo miesiąc po tym jak poznałem waszą matkę, wpadłem na waderę Menne, rozmawialiśmy i wiedziałem że  naprawdę zakochałem się w niej i to ta jedyna , niestety Seli urodziła was Juniora, Rena i ciebie. Powiedziała mi że to są moje dzieci i nie mogę jej tak zostawić. Miała racje kodeks który podpisałem (u watahy w której tymczasowo przebywaliśmy)tak nakazywał. Chyba że dzieci urosną, odejdą lub... umrą.
Pewnego dnia poszliśmy na spacer  nagle las zaczął płonąć. Matka położyła się na ziemi osłaniając Golda, ty wlazłaś na drzewo. Ren nie słuchał się i wbiegł w sam środek płonącego lasu bo myślał że tam będzie bezpiecznie. Chciałam pomóc waszej mamie, ale zawahałem się i w tym momencie ogień zaczął ją spalać. Krzyknęła"Ratuj Tiję".  Sciągnełem cię z drzewa i zacząłem uciekać.  Gdy się jeszcze obejrzałem usłyszałem od Seli coś na "R". I ogień przesłonił mi widok. Gdy byłem już bezpieczny wilki-wody gasiły pożar. Musiałem się tobą zaopiekować. Co dziwne nie miałaś mieć żadnych mocy, ale gdy cię przyniosłem. Za nami przyleciała jakby wstęga, Ledwo widoczna, letko czerwona i wstąpiła w ciebie. I zaczęłaś się bawić ogniem. Teraz myśle że mógł być to duch matki. Dobra mała przerwa, strasznie chce mi się pić.-przerwał a ja dopiero teraz zobaczyła ile zebrało się wilków.
Gdy wybił trochę wody znów zaczął opowieść
-Na czym skończyłem a tak nauczyłaś się kontrolować ogień. Niedługo potem Menna urodziła mi 4 szczeniątka z którymi się wychowałaś i myślałeś że Menna jest twoją matką. Dalej wiesz co się działo.Po roku odeszłaś z watahy bo oskarżyli się o 3 podpalenia w tygodniu co nie było prawdą. I koniec-schylił łep. A ja miałam ochotę go walnąć.
Menna wyglądała tek :
 
Pamiętam ją. Ale chce wiedzieć jak wyglądała Seli.
-Wiem że potracisz mi pokazać jak wyglądała moja matka. Masz holograficzne oczy.
-Och.-Black przewrócił oczami.-No dobra zrobię to dla ciebie.
Użył swojej magi naszym oczom ukazał się obraz holograficzny:
Łzy napłynęły mi do oczu.
-Mama-powiedziałam
(niech ktoś dokończy proszę )





Od Golda

Ledwo usłyszałem co Tija mówi, a jednak... Tija była moją przyjaciółką, ale nigdy nie pomyślałbym że to moja siostra... Trochę dziwnie się czółem.
- Posmosy! - Powiedziałem (miałem spuchnięty język). Nadbiegła Kate.
-Och Gold, nic ci nie jest? - Powiedziała.
-Yyyy...- Ledwo wydałem z siebie ten dźwięk.
-Hej! Tu leży zparaliżowany! - Krzyknęła, i trochę wilków przyszło. A rozmowa Nut, Tiji i (tego którego nie będę nazywać ojcem).
- To ty Tija?
- Tak, to ja tato!
- Chodż do mnie! Uwolnij mnie!
-Nie. Nie mogę. Przez to co zrobiłeś Goldowi?! Nigdy.
- Tijuś kochana proszę.
-Nie! Za to że jesteś zdrajcą?! - Krzyknęła. A mnie akurat zanosili do jaskini. Gdy mnie położyli Kate mnie pocałowała.
-Trzymaj się kotku...-Powiedziała słodko.
-Yyyy... - Starałem się powiedzieć kocham cię. Widziałem że nut nas podsłuchuje.

Od Nut

Biegłam szybko niosąc Golda. Po drodze wyłam o pomoc . Dragon poszedł pomóc Toboemu a mi przyszła z pomocą Tija. Zaniosłyśmy Golda do Kate. Gdy weszłyśmy do jej lecznicy myślałam że Kate zaraz zemdleje.
-C..co się stało?-spytała a ja widziałam że łzy cisną jej się do oczu. Wiedziałam że coś do siebie czuli. Może są już parą? Ale te myśli nie teraz. Gold się wykrwawiał i był nieprzytomny.
-Gold poznał ojca, który chciał go zabić, no była opowieść o przeszłości i Gold rzucił się na Blacka. Szczegóły potem.
Kate najwyraźniej miała mieszane uczucia jakby nie mogła się zdecydować czy jest wściekłą, smutna, czy załamana. Podała mu jakiś wywar z pokrzywy,niebieskich jagód i innych roślin powiedziała że może trochę spuchnąć mu język ale wyjdzie z tego. Do karku przyłożyła opatrunek z rzadkiej rośliny. Postanowiliśmy go przenieść do naszej jaskini bo Gold jeszcze nie miał swojej własnej. Kiedy przenosiliśmy go we trzy,ja,Kete, i Tija, właśnie Dragon i Toboe przyprowadzili Blacka na dziedziniec (a raczej przypchali bo Black nadal był w wirze ) i kierowali go do wiezienia. Nagle Tija stanęła jak wryta przez co Gold spadł , pokulgał się i wydał z siebie chichy jęk.
-Tata?- powiedziała Tija.
Nie tego chyba za wiele na ten dzień :/

(dokończ Gold,lub ktokolwiek inny )

sobota, 8 września 2012

Od Golda

Zaczeliśmy się szarpać. Nie pozwalam tak mówić na Kate. To.. to mój czóły punkt.
- Nie przeżyjesz tej walki ojcze!
-Ha! W tym się mylisz! - Ugryzł mnie bardzo mocno w kark.
-Aaaa! - W tym czasie chwyciłem go za szyję i zacząłem dusić Blacka. Gdyby nie powiedział tego o Kate nie zrobił bym tego. Nagle Nut odciągnęła mnie od jego szyji, a ja czułem że przez to ugryzienie jestem sparaliżowany. Nie dość że byłem cały we krwi, to nie mogłem ruszyć łapami. Przybiegł Toboe.
- Pomóc? - Nie widziałem Toboe z tej strony...
- Tak ja zaniosę Golda do lecznicy a ty zanieś tgo wilka do wiezienia.
<Dokończ Nut>


Od Nut

Byłam w szoku. Zaczął świecić .
-Znalazłeś sobie nową dziewczynę i miałeś nowe dzieci, A NAS ZOSTAWIŁEŚ!!!- złościł się Gold.
-Kiedy byłem z twoją matką nie mieliśmy watahy, nie miałem wyboru...-mówił bardzo spokojnie.
-JAK TO NIE MIAŁEŚ WYBORU?!!-wściekał się Gold.
Już chciał się rzucić na ojca ale w  porę zareagowałam i postawiłam barierę powietrzną.
-GOLDZIE STONIE nie zniżaj się do jego poziomu.-starałam się mówić spokojnie.
-Ale, ale... -mówił Gold uspokajając się.
-Nie unoś się. Zdecydujemy co znim zrobimy ale mósich się uspokoić. Zabierzemy go do więzienia watahy i będziemy pilnować.
-Tak, tak Junior idź sobie do tej swojej laluni.-  zadrwił
Ojej, tego było za wiele nie zdążyłam zatrzymać Golda. Rzucił się na tatę lecz on wyglądał jakby na to czekał.

(dokończ Gold)

Od Golda

Mało mi łzy nie poleciały z oczu...
-Gold tej sprawy nie można rozwiązywać siłą rozwiążmy ją spokojnie...- Powiedziała spokojnie Nut... W tym czasie zrobiłem się jaskrawo żółty, uniosłem się na wysokość przynajmniej dziesięciu metrów moje oczy zapłonęły żywym ogniem a słońce zaświeciło jak nigdy. Zrobiło się bardzo gorąco około 40 stopni.
-Już pamiętam! - Mój głos zrobił się stanowczo grubszy.
-Już wiem dlaczego moja mama umarła! To przez ciebie! Zostawiłeś nas w tamtym lesie! To... to tego nie da się opisać! Ty zdrajco! Mama nas ocaliła a sama zginęła! Normalny ojciec zginął by za rodzinę!- Moje oczy coraz bardziej się rozpalały coraz większym ogniem.
- Zapomniałeś o nas! Grrrr....
<Dokończ Nut>

piątek, 7 września 2012

Od Nut

-Tego ci nie powiem i wypuść mnie bo ...-zagroził mi wilk.
-Bo co? bo mi zrobisz?-zaytałam.
Posyłał mi mordercze spojrzenie.
-Jak możesz zabić syna?! -spytałam się go.
-BO JAK JUŻ MÓWIŁEM moja wataha głoduje.
-A jesteś jej alfą?
-Nie ale jestem betą i prawą ręką alfy.
-Przecież głodem powinien się zająć alfa !
-Ale ja MUSZE go zabić tam czaka na mnie żona i dzieci...
-Dzieci?Żona?-przerwał Gold. -Mam rodzeństwo i  to..to moja mama .
-Nie twoja matka już dawno zde... zmarła.
Widziałam że Gold chce zadać tyle pytań i jednocześnie zabić "ojca"
(dokończ Gold )