środa, 17 października 2012

Od Zambii

Rozmawiałam z Whitem i nagle podeszła do nas Lyka.
-Cześć!
Powiedziała a ja jej:
-Cześć!Chciałam ci coś powiedzieć...
-A o co chodzi?
-Ja kocham Whita,ale on kocha ciebie i nie może wybrać,którą woli...
-Naprawdę mnie kochasz?
-Tak...
Powiedział White z westchnieniem...
-Ale nie wiem kogo wybiorę!Dajcie mi trochę czasu!
Jasne,że ci damy!Prawda Lyko?
-Tak!Ale postaraj się wybrać jak najszybciej!
-Dobrze...

C.D.N.
(DOKOŃCZCIE ZA MNIE!)

Od Luny - Burza czyli mój koszmar


Gdy otrzymałam wyjaśnienia, musiałam jeszcze przeprosić alphy. Trochę arogancko się zachowałam i przyznaje się do tego. Po niosło mnie i tyle. Ale wracając. Po otrzymaniu wyjaśnień wyszłam z jaskini, lecz miałam wrażenie, że Nut nie powiedziała mi wszystkiego. Tak, z tego co wiem ona nie potrafi kłamać, zawsze mówiła prawdę , całą prawdę. Jest pewna , rzecz która ukrywa, i to mnie drażni. Wiedziałam, że jest coś jeszcze, coś co mogło nam zagrażać. Ruszyłam przed siebie w las, w stronę wodospadu, ale nie mogłam tam wejść, wiedziałam, że nie powinnam wsadzać nosa, tam gdzie nie trzeba. Przecież był tam Look, a ja nie byłam potrzebna. Stałam i patrzyłam się na wejście, nic się nie działo, lecz gdy się obróciłam znowu ktoś się na mnie rzucił. Oj przepraszam próbował się na mnie rzucić, lecz zorientowałam się w ostatniej chwili i odskoczyłam w bok. Wilk chybił.
-Kim jesteś?-zapytałam odwracając się do wilka przodem. Nie był wrogo nastawiony, coś mi się wydaje, że po prostu ciekawski. I wtedy mnie olśniło, to ten, który niedawno dołączył do watahy.
-Wilkiem, jakbyś nie zauważyła-odparł.
-Kojarzę cię, jesteś nowy prawda?-powiedziałam.
-Tak, i co?
-Skąd wiedziałeś, że tu jestem? No chyba, że mnie szpiegowałeś, jeśli tak to to wszystko wyjaśnia.
-Jak masz na imię?-zapytał , co w ogóle nie było odpowiedzią na pytanie zadane przeze mnie ale i tak odpowiedziałam na nie.
-Luna, a ty?-zapytałam od razu.
-Will - rzekł krótko.
-Aha-powiedział i ruszyłam z powrotem w las. Nie daleko ścieżki była jakaś nie zamieszkana jaskinia. Nie zdziwiło mnie to wcale, bo kto chciałby mieszkać koło drogi? Zrobiłam jeszcze kilka kroków i wtedy zabrzmiała grzmot. Wystraszona stanęłam i spojrzałam się w niebo. Było pokryte czarnymi chmurami. Zaczynała się burza. Kiedy skierowałam swój wzrok znowu na ścieżkę, ujrzałam Willa, ale nie miałam czasu o tym myśleć bo własnie usłyszałam piorun i zaczął padać gęsty deszcz. Mocno wystraszona pognałam z podkulonym ogonem do tamtej jaskini, jak szczeniak. Will chyba pobiegł za mną bo kiedy skulona leżałam w jaskini, czekałam końca burzy i za każdą błyskawicą podskakiwałam ze strachu usłyszałam jego głos:
-Co się stało?-zapytał Will. Nie odpowiedziałam tylko słysząc grzmot, znowu podskoczyłam.
-Ty się boisz burzy?-padło kolejne pytanie.
-Tak-odpowiedziałam wtedy cicho ale szczerze. Znowu było słychać grzmoty i pioruny, przestraszona rzuciłam mu się na szyje, szukając wsparcia. A sekundę później zdałam sobie sprawę , że głupio zrobiłam i puściłam go. Wtedy znowu trzasnął piorun, a ja znów zwinęłam się przestraszona w kulkę.

<Will dokończ proszę>

Powitajmy nowego członka Kali'ego


imię:Kali
wiek: 1rok 5mies.(nieśmiertelny)
płeć:samiec
partner/partnerka: szuka
status:Wróżbita
ścieżka: Neit
dzieci: brak
rodzina: Rodzice porzucili go gdy był szczeniakiem
moce i umiejętności :gdy zawyje Morze lód zamienić w wode i odwrotnie przewiduje przyszłość
charakter :Miły Zdolny ale czasami troche leniwy
co go/ją interesuje:Woda Polowanie Uwielbia zabawe
czego nie lubi:Wojny, oszustwa oraz obrażania innych
steruje: Melania

Od Golda c.d.op. Nut

Nie powiedziałem co myślę ale... Chciałem bardzo pomóc.
-No ale ja przysięgam że mnie nie połknie!
- Goldzie Stonie! Powiedziałam wyraźnie!!!!
- No dobrze....
-A wy pomożecie Kate z opatrywaniem ran.!
- Odwróciłem się.
- Nie martw się!- Powiedziała Nut.
-Twoja szansa nadarzy się kiedy indziej . - Powiedział Geb. A Nut mnie przytuliła.
- Nie prawda! Obiecałem ci kiedyś że będę chronił naszą watahę! I dotrzymam obietnicy!Będę walczył choćby Apopis miał mnie połknąć!
<Dokończ Nut>

wtorek, 16 października 2012

Od Willa-moje dołączenie

Długi czas błądziłem po całym świecie,nie mogłem znaleźć miejsca w którym bym pasował.(dokładnie 945lat i 7 miesięcy)
Brakowało mi towarzystwa,byłem samotny i wiecznie smutny,potrzebowałem kogoś,aż w końcu zwykłym przypadkiem natrafiłem na waszą watahę i znalazłem miejsce w którym pasuje.
Pierwszego dnia tutaj od razu wywnioskowałem,że wszyscy są bardzo mili,jednak nie potrafiłem nie być tym tajemniczym Willem co zawsze i jak na razie nie znalazłem żadnego przyjaciela czy choćby kolegi,ale i tak czuję się tu bardzo szczęśliwy.
I dziękuje Nut i Gebowi za przyjęcie do watahy.

c.d. zambii

-Wiesz Zambia... jesteś piękna i nie do opisania. Ale muszę pomyśleć.
-Ale jak to?
-No....- Nie chciałem jej powiedzieć że kocham Lykę.
Miałem teraz ogromny dylemat Zambia vs Lyka.
-No ale ja cię kocham!
- Muszę pomyśleć.Muszę wybrać.... Sorry ale jeszcze ci nie mogę powiedzieć.-I nadeszła Lyka.
(Dokończ Zambia lub Luna)


niedziela, 14 października 2012

Od Nut- ciąg dalszy Luny

Patrzyłam na Lunę. Och musiałam jej to wyjaśnić. Opowiedziałam jej o jaskini  i o wojnie o wodospad , Anubisie który był zamarźnięty w jaskini. O Apopisie już jej nie powiedziałam. Nie chciałam wzbudzać paniki.
-Przeciwne wilki się poddały-rzekłam bez przekonania.
-Ale tak łatwo, trzeba wysłać tam wilki do obrony i....-rozkręciła się
-LUNA!-przerwałam jej.-Wiem że chcesz dobrze. Look pilnuję terenu wodospadu, szpiedzy śledzą wrogów. Jestem Alfa domyślam się że wojna nie jest skończona. Te wilki są przebiegłe-wyjaśniłam jej.
-Oł to przepraszam że tak... się rządziłam
-To nie jest takie złe-powiedziałam
-Zgadzam się z tym.-powiedział Geb który wyłonił się z ziemi koło Luny, przez co ona podskoczyła.
-Geb!-powiedziałam z uśmiechem do swojego męża
-Luno to co powiedziałaś świadczy o tym że interesujesz się losem watahy. Może zasłużysz kiedyś na status przywódcy wojowników lecz to dopiero wkrótce. Ale nie myśl teraz że możesz się puszyć-zaśmiał się.- zobaczymy jak się będziesz spisywała. Pamiętaj też o szacunku.- Spojrzał na nią Geb
-Jeszcze raz przepraszam i także dziękuję.- powiedziała i wyszła z jaskini a ja przez cały czas miałam zrażenie że zaraz "odleci" z radości.
 -A teraz -Geb spojrzał na mnie i spochmurniał.-Okej ziemia jest niespokojna, co jest?
Znowu wyjaśniłam mu wszystko z szczegółami.
-Apopis- powiedział.- czułem ostatnio złą moc ,trzeba go szybko zniszczyć.
-To wiemy tylko...-zerknęłam na Golda.- Gold i Zambia a także Tija nie moga sie do niego zbliżyć.
-Co? Nie! Niby dlaczego?-zaprotestował Gold
-Dlatego że moc Ra może go obudzić ze spoczynku. Bo... jego mottem jest połknąć słońce.
Naglę do jaskini wbiegła Tija.
-Co się stało?-spytała
A ja znowu muszę wszystko tłumaczyć od nowa.

(Kto jest chętny niech dokończy)